Kim jestem?

Nazywam się Anna Kołacińska-Trzeciak. Jestem nauczycielem MBSR - Mindfulness Based Stress Reduction (redukcja stresu w oparciu o uważności). Kończę naukę w Polskim Instytucie Mindfulness w Warszawie, współpracującej z The Institute for Mindfulness-Based Approaches (IMA Niemcy). Moimi nauczycielami są polscy i międzynarodowi praktycy medytacji z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem. Sama medytuję od 5 lat i jestem dowodem na to, jaki ta praktyka ma wpływ na zdrowie i życie. Jakość mojego życia się diametralnie zmieniła. Jeżdżę na odosobnienia medytacyjne, bo nauczyciel Mindfulness, to nauczyciel praktykujący, Praktyka nie jest teorią, tylko sposobem życia.

Dlatego zostałam nauczycielem, by pomagać innym wyjść z trybu ciągłego „muszę” i wrócić do głębokiego, prawdziwego kontaktu ze sobą. Od 25 lat pracuję w korporacji, gdzie na co dzień zajmuję się komunikacją, motywacją i zaangażowaniem ludzi. Znam świat goniących terminów, spotkań, maili, wyników i cichej presji, że „jeszcze coś trzeba”. Uważność, której uczę, nie polega na sztucznym odcięciu się od problemów ani na obietnicy wiecznego spokoju. To praktyczne narzędzie stworzone do zastosowania tu i teraz — w pracy, w domu, w relacjach, podczas trudnej rozmowy i w chwilach, gdy pojawia się złość czy stres.

Moja droga do uważności

Po raz pierwszy z medytacją zetknęłam się poprzez jogę kundalini. Było w niej dużo oddechu, zatrzymania i obserwacji. Poczułam, że to mi pomaga. Dodatkowym ważnym wsparciem był nauczyciel i wspierająca społeczność. Tam zaczęłam na nowo odkrywać siebie, przypominać sobie kim jestem, o czym marzę i czego chcę. Szukałam więcej medytacji. W tamtym czasie życie mnie zatrzymało poprzez nagłą stratę mojego partnera. Z dnia na dzień musiałam po prostu funkcjonować — były dzieci, codzienność i obowiązki, choć wewnątrz wszystko wyglądało zupełnie inaczej. To był trudny rok, pełen wyzwań i mierzenia się ze zmiennością, kruchością i bólem. Wciąż wracałam do medytacji, która dawała mi przestrzeń do poskładania życia. Chciałam poznać inne pokrewne praktyki. Znalazłam kurs MBSR. Po ośmiu tygodniach zaczęłam powoli wracać do swojego życia — nie w spektakularny sposób, lecz poprzez zwyczajne chwile: oddech, smak kawy, zapach powietrza, kontakt z ciałem, z własnymi myślami i emocjami.

Zrozumiałam, że obecność to nie żaden mistyczny stan. To po prostu chwila, w której naprawdę jesteś tu, gdzie Twoje ciało. Że można zatrzymywać się w codziennych chwilach i nie ma konieczności, by od razu rozkładać matę i zapalać kadzidła…choć wciąż bardzo to lubię, to życie często potrzebuje naszej świadomości wtedy, gdy nie mamy opcji siedzieć w lotosie.

Uważność nie zabrała mi trudnego życia. Pomogła mi w nim być. Nie sprawiła, że przestały pojawiać się trudne emocje. Nie chodzi w niej też o pozytywne myślenie. Nauczyła mnie czegoś innego: że mogę zauważyć to, co się we mnie dzieje, zanim automatycznie za tym pójdę, że mogę wybrać. Kiedy zatrzymujesz się, zyskujesz przestrzeń na świadome decyzje, wybór myśli, którym dajesz uwagę.

Dziś łączę to osobiste doświadczenie z wykształceniem oraz rzetelną wiedzą merytoryczną. Jestem nauczycielką uważności w trakcie nauki w Polskim Instytucie Mindfulness, by dawać innym bezpieczną, życzliwą przestrzeń do zatrzymania.

WARTOŚCI, KTÓRE PROWADZĄ MOJĄ PRACĘ

Prawda i autentyczność

Łagodność i akceptacja.

Mądrość życiowa i doświadczenie.

Uważność i obecność.

Szacunek dla indywidualnej drogi

“Żyje się tylko chwilę / a czas – / jest przezroczystą perłą / wypełnioną oddechem” — Halina Poświatowska

Stworzyłam Pełnię Obecności nie po to, byś stawała się „idealną wersją siebie” ani osiągała kolejny cel. To przestrzeń spotkania z życiem takim, jakie właśnie jest — z tym, co piękne i z tym, co trudne. Z radością i smutkiem, spokojem i złością, pewnością i niepewnością.

Bo pełnia nie polega na tym, że wszystko jest dobrze.

Pełnia polega na tym, że jesteśmy. Naprawdę. Tu. W swoim życiu.

„Myślimy: od jutra będziemy żyli naprawdę. A przecież to już życie.” Julia Hartwig

Co możesz zyskać dzięki naszej współpracy?

Nie obiecuję Ci wiecznego szczęścia ani braku trudnych emocji. Daję Ci jednak konkretne wsparcie, dzięki któremu:

 Zmniejszysz natłok myśli i napięcie w ciele – nauczysz się odczytywać sygnały wysyłane przez organizm, zanim zamienią się w wyczerpanie.

 Odzyskasz wolność wyboru – między tym, co się dzieje, a Twoją reakcją pojawi się przestrzeń, w której to Ty decydujesz, a nie Twój nawyk.

 Zaczniesz odpoczywać bez poczucia winy – rozpoznasz własne potrzeby i łatwiej wyznaczysz granice.

 Odnajdziesz oparcie w sobie – niezależnie od tego, czy przechodzisz przez życiowy kryzys, czy po prostu masz dość ciągłego pośpiechu.