Barbie i Ken
Byliście już w kinie? Nie będę spojlerować. To tylko inspiracja Film jest obrazem społecznym, trochę przejaskrawionym, ale tylko trochę. Warto zobaczyć i pomyśleć.
Świat wokół nas jest skomplikowany i nie zawsze jest taki jakim go widzimy. Czasem lalki mają więcej emocji niż ludzie. Mężczyźni decydują o życiu i prawach kobiet, Niszczymy demokracje przyzwalając lub nie reagując. Godzimy się na hejt, na przerost materii nad duchem. Niszczymy środowisko czasem nieświadomie a czasem świadomie. Wybieramy kurorty zamiast namiotu, auto zamiast roweru. Nie mówię, że to źle, że któraś droga jest jedyną słuszną, mówię jedynie, że tylko jakaś równowaga w życiu jest potrzebna. Ja wybieram namiot i las, stąpanie po trawie, spanie pod gwiazdami, spontaniczne wycieczki, wieczory przy świecach, książkę, ciszę. Nie zmienia to faktu, że kocham też muzykę, że lubię wygodę i po powrocie z lasu doceniam moją łazienkę ogromnie Mam przecież internet, instagrama i robię czasem kompulsywnie zakupy. Nie ma ideałów. Mam jednak jakiś balans. Po hałasie wybieram ciszę. Zaczynam ją bardzo doceniać. Z chorobliwego śpiocha przemieniam się w porannego wstawacza właśnie dla tej ciszy z filiżanką kawy. Zamykam oczy i pytam siebie, co dziś przyniesie mi dzień. Mam nowe poranne rytuały zanim wstanie cały dom. Nie oznacza to jednak, że czasem nie pozwalam sobie pospać, że jak czuję zmęczenie to odsuwam kosze z prasowaniem na bok i leżę, albo czytam. Słucham siebie. Po co światu kobieta umęczona i udręczona codziennymi obowiązkami, uwiązana do przedmiotów i tego co musi. Niczego już nie muszę. Chcę przecież, żeby moje ubranie było schludne, albo żeby dzieci zjadły coś zdrowego i dobrego, ale jak czasem wymyślenie co na obiad mnie przerasta to daję sobie do tego prawo. Zamawiamy pizze i też jest super. Lubię mieć czysto w domu, ale odrobina kurzu albo kociej sierści nikogo nie zabiła.
Kiedy ktoś płacze zatrzymuję się i przytulam. Kiedy sama płaczę przytulam siebie, albo włączam głośną muzykę i skaczę. Mamy już jakieś metody na siebie. Kiedy jestem zła, albo czuję niemoc to z tymi emocjami biorę się za generalnie sprzątanie. Wszyscy na tym korzystają, a latając z mopem też moja głowa przerabia tysiąc myśli. Czasem jednak potrzebuję bardziej medytacji, spokojnej muzyki, relaksu i tylko wtedy do głowy świtają jakieś rozwiązania.
To też są znaki, które próbujmy czytać. Z całym szacunkiem dla naszego otoczenia, tylko my same wiemy czego nam potrzeba. Warto oczywiście słuchać, bo wszystko obok jest po coś, ale to Ty sam decydujesz, co z tym zrobisz. Nie poddawaj się bezwolnie prądowi, bo może Cię skierować w jakieś chynchy Jak na kajaku. Wiecie, że płynęłam kajakiem? Ja bojąca się wody, nieumiejąca pływać wsiadłam z przyjaciółką do kajaka i popłynęłam pod namową cudnych ludzi. Ale miałam wybór, to że oni mówili, płyń, masz kapok i nas, to było za mało. Ja musiałam zdecydować, czy tego chcę i tak jest z każdym działaniem jakie podejmujemy. A te działania mają swoje konsekwencje. W przypadku kajaku, konsekwencją była satysfakcja. Cisza, piękny krajobraz, totalny relaks. Gdybym zdecydowała wbrew sobie byłby stres, strach, męczarnia. Rozumiecie? Tym jest nasza wolna wola. Wszechświat ma dla nas plan i choć dobrze jest z pokorą ten plan przyjmować, to nadal mamy wybory.
Barbie nie chce być z Kenem, a Ken musi uznać, że jest wystarczający, że jest Kenem a nie Barbie i Kenem. Każda skrajność jest słaba. Rządy kobiet, czy mężczyzn są skrajnością skoro, żyją obok siebie. Facet nie może kreować kobiety, ani kobieta mężczyzny. Nikt nie może bezrefleksyjnie przyjmować, tego co powiedzą inni, bo nasza prawda może być zupełnie inna. Znajdźmy swoją prawdę, równowagę, dajmy sobie czułość i miłość, bo tylko wtedy możemy to rozdawać. Żyjmy swoim życiem. Prawdziwym życiem. Odrzucam to co nie moje, to czego nie czuję. Wybieram wolność i siebie. Jestem wystarczająca i jestem sobą.
Wdzięczna za wolny wybór.

